Gietrzwałd: kapliczki, sanktuarium, mróz

Nie przesadzajmy. Bywało mroźniej. Chodziliśmy już przecież po zamarzniętych jeziorach, i to kilka razy, pamiętacie? A dziś tylko -14 st. C, czyli zimno nie jest. Jak to mawiał znany palacz w kotłowni: Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Takie jest odwieczne prawo natury! 
Wyż baryczny przyniósł Warmii piękne słońce, zatem zapraszam na spacer po mojej ulubionej okolicy. Z paczką znajomych wybraliśmy się na nordic walking po lokalnych górach, później do karczmy na czerninę z golcami i sandacza w sosie kurkowym, a następnie na wewnętrznie gorącą kąpiel. Być morsem to wielka rzecz. Jest pięknie, smacznie, wesoło, jak tu nie kochać Warmii, jak tu nie kochać życia.
Przy takim mrozie nawet śnieg skrzypi inaczej, piękna to muzyka, piękna. 
Pokonujemy obłe wzniesienia, przystajemy przy kapliczkach drogi krzyżowej, patrzymy w niebo.
Na Warmii natura miesza się z religią.
Camino zaczyna się właśnie tu. 
Symboliczne są u nas drogi.

Prosity – kapliczki warmińskie i kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Dziś jedna z moich ulubionych tras: Bisztynek-Kokoszewo-Prosity-Franknowo-Tłokowo-Jeziorany. Przytrafił się nawet nocleg w pobliskich Bartnikach, jak szaleć to szaleć. Trasa wśród obłych pól, ceglanych kościołów i warmińskich kapliczek wyniosła 27 km.
Prosity zostały założone w 1354 roku przez biskupa warmińskiego Hermana z Pragi. Kilkanaście lat później wybudowano kościół, który został razem z wsią zniszczony w czasie wojen polsko-krzyżackich. W 1585 roku na fundamentach poprzedniej świątyni wybudowano nową. Utworzono też szkołę parafialną. Wzmianki podają, że w 1789 roku funkcję nauczyciela w tej szkole pełnił organista Andrzej Parzan. Obecna neogotycka świątynia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny powstała w latach 1840-1842. Kościół otoczono kamiennym murem z dwiema kutymi z żelaza bramami. Na kościele wsi tablica upamiętniająca proboszcza Prothmanna, a od strony południowo-zachodniej znajduje się stary cmentarz z zabytkowymi nagrobkami pochodzącymi z XIX i początku XX wieku. Ks. Albert Prothmann pełnił urząd wikariusza w Świątkach, Głotowie, Lutrach i Bieniewie. Od 1919 r. był proboszczem parafii w Prositach. Został zamordowany przez żołnierzy radzieckich 4 lutego 1945. We wsi stoją się też cztery kapliczki warmińskie.
Lubię i już. Stare zlewnie mleka. Dziś sprzedawane, przerabiane na domy, sklepy, wiejskie biblioteki, etc., kiedyś skupiały ludzi oddających mleko. Pamiętam, że to w sklepie GS i w zlewni tętniło życie, to w niej kupowało się świeży twaróg i masło, przekazywało ogłoszenia i dokonywało drobnego handlu. Lubiłem, jak z impetem na plac wjeżdżała mleczarka, za nią szczekały psy, a później kany głośno stukały o rampę. Wszystko trwało szybko, mleko, wiesz pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. Szkoda, że zlewnie podzieliły los przystanków PKS-u z luksferami. Tu opuszczone zlewnie mleka w Prositach i Franknowie.